Komentarz Liturgiczny

11 listopada 2o18r.

 

Na rocznicę odzyskania Niepodległości:

3 listopada 1918 roku we wszystkich kościołach czterech diecezji galicyjskich został odczytany list proklamujący odzyskanie niepodległości.

 

Najmilsi w Panu!

 

        Jakże wielkie i cudowne rzeczy dzieją się przed oczyma naszemi. Do czego wzdychali Ojcowie i Matki nasze, co się snuło w snach, jako niedościgłe marzenie, staje się rzeczywistością, na to patrzą oczy nasze…

o4 listopada 2o18r.
Miłuję Cię, Panie, mocy moja, Boże mój, ostojo moja (Ps 18, 2-3)

 

        Liturgia dzisiejsza wykazuje ciągłość między Starym a Nowym Testamentem a zarazem nowość tego ostatniego.   W Księdze Powtórzonego Prawa (6, 2-6) czytamy pierwsze sformułowanie przykazania miłości: „Słuchaj, Izraelu: Pan jest naszym Bogiem — Pan jedyny. Będziesz miłował twojego Boga, Pana, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (tamże 4-5). Te same słowa powracają w dzisiejszej Ewangelii (Mk 12, 28-34) jako odpowiedź Jezusa dana uczonemu, pytającemu Go, „które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?” (tamże 28). Słowa te były dobrze znane Żydom, powtarzali je bowiem dwa razy w ciągu dnia jako modlitwę ranną i wieczorną. Pierwsze słowo: „Słuchaj” — od…

28 października 2o18r.
Kto idzie za Tobą, Panie, będzie miał światło życia (J 8, 12)

 

        Kościół dzisiaj obchodzi liturgię światła, radości, wiary; światło i radość z powrotu narodu wybranego z wygnania (I czytanie: Jr 31, 7-9). Bóg pamiętał o “reszcie Izraela”, która pozostała Mu wierną, i On sam stał się jego przewodnikiem w czasie podróży do ojczyzny. Wszyscy powracają, nawet najbardziej dotknięci kalectwem i cierpiący, także “niewidomy i chromy” (tamże 8), kiedy bowiem prowadzi Bóg, niewidomi są oświeceni, a chromi nie utykają. Piękny obraz wewnętrznego nawrócenia z ciemności i bezdroży grzechu.        

Po ślepocie duchowej i ciągłym chromaniu między dobrem a złem…

21 października 2o18r.
WYNIESIENI DO SŁUŻBY

        Dwaj synowie Zebedeusza — Jakub i Jan, którzy zabiegali o pierwsze „teki ministerialne” w królestwie Bożym, mogą być uznani za pierwszych „karierowiczów” w Kościele Jezusa Chrystusa. Zasiąść w Jego chwale — jeden po prawej, a drugi po lewej stronie — oznaczało po prostu mieć udział we władzy, a w konsekwencji także w profitach wynikających z faktu tak bliskiej przynależności do swojego Mistrza i Pana. Można nadto podejrzewać, że dziesięciu pozostałych, którzy „poczęli oburzać się na Jakuba i Jana”, mogło nosić w swoich sercach podobne aspiracje, a ich oburzenie wynikało z faktu, że ktoś inny ich po prostu ubiegł. Podejrzewamy to, bo znamy samych siebie. Podejrzewamy, bo w swojej naiwności my również sądzimy, że mieć udział we władzy — to mieć po prostu lepiej i wygodniej. A przecież tak być nie musi.

14 października 2o18r.
Wielbłąd i ucho igielne

 

        Ile razy rozważam spotkanie Jezusa z bogatym młodzieńcem, tyle razy wspominam te wszystkie rozmowy, w których ludzie stawiali pytania, a w rzeczywistości wyczekiwali na aprobatę ich postawy. Pytanie: „Co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” prowokowało do sprawdzenia, co pytający dotychczas uczynił. A kiedy oświadczył, że przykazań dekalogu przestrzegał od swojej młodości, czekał jeno na pochwałę. Uzyskał ją w spojrzeniu Jezusa pełnym miłości. Nie spodziewał się jednak żadnych nowych wymagań. On miał już dobrze ustawione życie. Odkrył wartość dekalogu, na wierności przykazaniom budował przyszłość i cieszył się błogosławieństwem Boga na ziemi. Był bogaty. Wierność przykazaniom miała mu zapewnić zbawienie. Przyszedł do…